piątek, 21 lutego 2014

Mistrzostwa Świata w Szwajcarii - nie dla nas

Niestety tegoroczna zima zupełnie pokrzyżowała nam plany jeśli chodzi o treningi i starty w zawodach. Śniegu było jak na lekarstwo, sanek nawet nie rozpakowaliśmy i przestały calutką zimę na strychu. Mało tego, na przełomie stycznia i lutego na naszych treningowych duktach leśnych leżał lód więc przez trzy tygodnie w obawie o zdrowie psów nie trenowaliśmy wcale.
Nie tylko my borykaliśmy się z brakiem śniegu. Kolejne zawody w naszym wyjazdowym kalendarzu zostały odwoływane z powodu niedostatecznych warunków śnieżnych.
Tak więc z wielkim bólem zdecydowaliśmy, że na Mistrzostwa Świata w tym roku nie pojedziemy. Mało tego, że psy nie trenowały na śniegu i w górach, ale przez dłuższy czas nie trenowały wogóle i uznaliśmy, że nie będą dostatecznie przygotowane.
Liczyliśmy jeszcze na wyjazd na Mistrzostwa Polski w Zubercu na początku marca, ale wczoraj dotarła do nas wiadomość, że zostały odwołane :(
Oj nie przypominam sobie takiej zimy, żeby ani razu nie udało się na sankach pojeździć. Tym bardziej, że ostatnie lata rozbudziły nasze apetyty i aż trudno uwierzyć, że w zeszłym roku zrobiliśmy ostatni trening na śniegu ... 1 kwietnia :)

Tymczasem nasza codzienność treningowa wygląda tak, że trudno nie popaść w podły nastrój:


I jeszcze kilka słów o występie polskiej ekipy w Szwajcarii, która jak zwykle spisała się ... na medal :)
Zaledwie 12 osobowa ekipa przywiozła aż 8 medali, w tym 5 złotych, 1 srebrny i dwa brązowe.
Po dwa złota zdobyli niezawodni Mateusz Surówka (w tym jeden w najliczniej obsadzonej klasie C1 - 39 ekip) oraz Waldek Stawowczyk.
Informacje, zdjęcia i szczegółowe wyniki zamieszczone są na stronie Mistrzostw KANDERSTEG 2014


czwartek, 9 stycznia 2014

Czekając na zimę

Zima w dalszym ciągu nas nie rozpieszcza. O jeździe na saniach na razie nie ma co marzyć, prognozy są bezlitosne. Tak więc chcąc nie chcąc taplamy się w błocie co działa trochę zniechęcająco, tak na nas jak i na psy, które po Mistrzostwach Polski były w gazie zaś teraz trochę spoczęły na laurach. Do tego doszły cieczki a więc burze hormonów ;) a wtedy zawsze jest sporo zamieszania w naszym stadzie. Wichita trochę straciła zapał i pewność siebie w pierwszej parze więc znów wylądowała z Izzie z tyłu.
Mamy nadzieje, że jej przejdzie, bo świetnie potrafiła nadawać tempo z przodu, i że do lutego będzie w swojej normalnej formie.
Cały czas zakładamy wyjazd na Mistrzostwa Świata do Szwajcarii. Jednak przedtem bardzo chcielibyśmy pojechać gdzieś na śnieg. Wstępne plany to 18-19 stycznia Zasada (Czechy), 24-26 stycznia Zuberec (Słowacja) Mistrzostwa Polski i Decin (Czechy) na początku lutego. Póki co kolejne zagraniczne zawody są odwoływane z powodu braku śniegu więc co z naszych planów wyjdzie to się okaże. Priorytetem przed MŚ jest oczywiście Zuberec. Bardzo miło wspominamy pobyt tam w 2012 roku na Mistrzostwach Świata i bardzo żałujemy, że nie udało nam się pojechać ponownie w zeszłym roku. Śniegu w Zubercu na tą chwilę nie ma, ale ponoć idzie ochłodzenie więc jesteśmy dobrej myśli :)

Tymczasem trochę zdjęć białasów z "wiosennej" soboty. Dodam tylko, że to nie był najcieplejszy dzień u nas, we wtorek w południe było plus 10 stopni, a w środę plus 8.














niedziela, 29 grudnia 2013

"Nie strzelam w Sylwestra"

"Nie strzelam w Sylwestra" to akcja organizowana od 2010 roku przez stowarzyszenie Empatia, która ma na celu uświadamianie, że sylwestrowy zwyczaj odpalania petard i fajerwerków krzywdzi wiele zwierząt: zarówno towarzyszących, jak i wolno żyjących. Więcej o akcji można przeczytać na stronie EMPATII
Nasze psiaki, szczególnie te starsze, bardzo boja się wystrzałów. Co roku spędzamy godzinę lub dwie uspokajając je w czasie największego bombardowania, widzimy jakie są przerażone i spanikowane. W naszej miejscowości nie jest jeszcze najgorzej, nie wyobrażam sobie jak jest w większych miastach, gdzie strzelanie rozpoczyna się kilka dni przed Sylwestrem i przeciąga się na pierwsze dni nowego roku, nawet mimo zakazów strzelania poza Sylwestrem i samym Nowym Rokiem. 

Życzymy wszystkim udanego i szampańskiego Sylwestra bez strzelania oraz wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 



poniedziałek, 23 grudnia 2013

Pięknych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia



A nadzieja znów wstąpi w nas,
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł Świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu.
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu.

Daj nam wiarę, że to ma sens,
Że nie trzeba żałować przyjaciół.
Że gdziekolwiek są dobrze im jest,
Bo są z nami choć w innej postaci.
I przekonaj, że tak ma być,
Że po głosach tych wciąż drży powietrze,
Że odeszli po to by żyć.
I tym razem będą żyć wiecznie.

Przyjdź na świat,
By wyrównać rachunki strat.
Żeby zająć wśród nas,
Puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć że są puste miejsca przy stole.


Beata Rybotycka - "Kolęda dla nieobecnych"

środa, 18 grudnia 2013

Pies to nie zabawka!

Mimo, że już od dawna nie mamy szczeniaków (drugi i ostatni miot z przydomkiem Seven Heaven urodził się w 2006 roku) to w okresie przedświątecznym zdarza nam się jeszcze odbierać telefony z pytaniem o szczenięta.
Co roku w wyniku nieprzemyślanych "prezentów" gwiazdkowych tysiące psów ląduje na ulicy, część z nich ginie a część trafia do schronisk. Nie traktujmy psów przedmiotowo i uczmy najmłodszych odpowiedzialnej postawy wobec zwierząt, inaczej nigdy nie pozbędziemy się problemu bezdomności psów i kotów.

Pies to nie zabawka - Reklama społeczna

niedziela, 8 grudnia 2013

Maya skończyła pięć lat

Zamierzałam w piątek zamieścić aktualizację na blogu, niestety moje plany pokrzyżował huragan "Ksawery". W czwartek przy pierwszych silniejszych podmuchach wiatru wyłączono nam prąd i dopiero dzisiaj przed 15-tą wróciliśmy do cywilizacji.

A w Mikołajkowy piątek pięć lat skończyła nasza Maya czyli Mamma Mia Running Morpheus Kennel, pierwszy w stadzie psiak z linii typowo sportowych. Nie wiedzieliśmy do końca czego się po niej spodziewać. Od początku pokazała, że bieganie ma we krwi i nie może bez niego żyć. Do tego ma dwoistą naturę. Przed bieganiem rozpiera ją energia, jest tak podekscytowana, że nie można jej uspokoić. Zaś w domu prawdziwy z niej pieszczoch i najchętniej wylegiwałaby się w fotelu.Spełniła wszystkie nasze oczekiwania i jest wymarzoną liderką w zaprzęgu.
Całemu rodzeństwu M&M-sów życzymy Wszystkiego Najlepszego!

Maya w śnieżnym żywiole
Maya pieszczoch
Maya jako dzieciak

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...