Pokazywanie postów oznaczonych etykietą treningi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą treningi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 marca 2014

Wiosennie

Trawa rośnie a krzewy się zielenią, kto by uwierzył, że rok temu o tej porze jeździliśmy na saniach :)
Psy dokazują na ogrodzie a przodują w tym oczywiście białasy, które rozsadza energia. Młode, które właśnie dziś kończą 10 miesięcy, mają za sobą pierwszy, lekki trening na hulajnodze. Adrian przebiegł z nimi niewiele ponad kilometr. Doskonale wiedziały co robić, chyba im się podobało :) Planujemy zabrać je na treningi jeszcze kilka razy, żeby otrzaskały się ze sprzętem, szelkami i całą procedurą podpinania i startowania przed właściwym sezonem, a od jesieni będą już normalnie trenowały.








wtorek, 2 kwietnia 2013

Długa zima

W tym roku zima doprawdy nas rozpieszcza. Krótki sezon startowy na śniegu rekompensujemy sobie z nawiązką trenując od połowy marca na śniegu na "własnym podwórku". W zasadzie trudno mówić o konkretnych treningach, psy biegają we własnym tempie, chodzi o to żeby miały trochę ruchu i żeby nie roznosiła je energia. Tak więc Adrian z psami mają sanki, a ja wyżywam się na nartach biegowych, które tej zimy stały się moją pasją.








czwartek, 13 grudnia 2012

Pierwsze treningi na śniegu

Od razu po zakończeniu sezonu dryland pogoda zrobiła nam miłą niespodziankę i uraczyła dość obfitymi opadami śniegu. W tej chwili leży go nieco ponad 20 cm. Fantastycznie było znowu wyciągnąć sanki i przebiec się po czyściutkim, bialutkim śniegu :)
Za nami dopiero dwa treningi na saniach i mamy nadzieję, że pogoda pozwoli nam na o wiele, wiele więcej. Wczoraj Adrian pojechał najpierw ze szczurkami w ustawieniu Maya z Izzie i Wichi z Ruby z tyłu. I nie wiem czy to ten śnieg, czy to, że na trening wybraliśmy się już w zapadających ciemnościach, a może jedno i drugie spowodowało, że trudno było utrzymać dziewczyny w ryzach. Nawet z najspokojniejszą Izzie ciężko było poradzić sobie przed startem. Po tym treningu stwierdziliśmy jednogłośnie, że Izzie jest prawdziwym snowdogiem, który dopiero na śniegu pokazuje radość biegania, a więc...precz z błotem ;) Siedem kilometrów zleciało jak z bicza trzasnął, trasa w lesie po przejechaniu jakiegoś cięższego sprzętu była dobrze ubita i szybka. Potem jeszcze Adrian zabrał miśki na rekonesans po nowej, nieco trudniejszej bo nieubitej trasie.

A dziś już tylko ze szczurkami cięższy, prawie 8 km trening. Wprawdzie dzień był piękny i słoneczny, ale na trening pojechaliśmy jak zwykle po pracy, a więc w zapadających już ciemnościach, stąd brak zdjęć.
Psy szalały chyba jeszcze bardziej niż wczoraj, widać że warunki wybitnie im odpowiadają :)

A tak było dzisiaj:


niedziela, 18 marca 2012

Czterokółka

Sezon dopiero co się zakończył, ale my już myślimy o kolejnym. Stąd zakup lekkiego, czterokołowego wózka, na którym mamy zamiar rozpocząć treningi na jesieni. Sprzęt został przetestowany przez Adriana i team miśków w składzie: Happy, Tosia, Misha i Will, a na ostatnich 200 metrach przeze mnie jako pasażera i Sakrę - straż przyboczną. Testy wypadły pomyślnie :)


sobota, 10 grudnia 2011

Pechowy piątek (nie trzynastego)

Mieliśmy nadzieje, że nasze piesy wyczerpały już limit pecha na ten rok - odejście Gii, sterylka Happy, kłopoty z bieganiem Izzie. A gdy już na dobre chcieliśmy wznowić regularne treningi i trochę poeksperymentować, w piątek Maya pokłóciła się zapewne z Izzie (niestety nie było nas przy tym) i zarobiła piekną dziare na udzie, którą trzeba było zszyć. Tak więc kolejne, conajmniej siedem dni treningów mamy z głowy.

Cały czas martwimy się o Izzie, która od Zdunowic zaczęła słabiej biegać. Po Lipuszu zrobiliśmy odpoczynek i pierwsze treningi wyglądaly obiecująco, ale później bywało już różnie. Izzie nie biega jakoś tragicznie źle, ale nie ma tego błysku, który był jeszcze w Minikowie. Początek trasy wygląda dobrze, ale bardzo dużo tracimy na końcówce widać wtedy, że Izzie się po prostu nie chce i biegnie na luźnej lince.
Dwa razy została dokładnie osluchana i obmacana, nie stwierdzono niepokojących objawów ze strony serca i płuc. W zeszłym tygodniu zrobiliśmy jej badania krwi i zarówno morfologia jak i biochemia są w normie, nie znaleziono też zmian w erytrocytach, które świadczyłyby o występowaniu babeszii. Podejrzewamy, że to tkwi w jej głowie. Tyle, że z pogorszeniem jej biegania zbiegło się wiele rzeczy w tym najważniejsza czyli dołączenie do stada szczeniaków. Cóż będziemy obserwować, czekać, szukać i mieć nadzieję na poprawę.

wtorek, 1 listopada 2011

Przed Mistrzostwami Polski

Już za kilka dni wybieramy się ponownie na Kaszuby by wystartować w Mistrzostwach Polski. Uczucia trochę mieszane. Wrześniowe treningi i start w Minikowie były bardzo obiecujące. Jednak później Izzie załapała infekcje prawdopodobnie po ugryzieniu owada, a po Zdunowicach psiaki pochorowały się na coś w rodzaju żołądkowej grypy, tak więc ponad tydzień treningów mieliśmy z głowy.
Do tego przesadziliśmy z długością treningów na wózku (nie do końca było wiadomo jaką długość będą miały trasy na MP i ile trenować) i rezultat jest taki, że Izzie która na dobre nie zdążyła odzyskać formy po choróbskach trochę straciła zapał. Ostatnie trzy treningi juz lżejsze, na krótszych trasach, w tym jeden na rowerze, ale brakuje nam choć tygodnia żeby psiaki odzyskały świeżość.

A szczeniaki rosną :) Obcując z nimi na codzień troche trudno to zauważyć, ale w transporterze w którym nocują miejsca coraz mniej i trochę ciężko już je unieść. Nauczyły się też niestety wskakiwać na kanapę :) i z przyjemnością się tam wylegują.






niedziela, 25 września 2011

treningi cd

Treningi idą pełną parą choć pogoda nas nie rozpieszcza - jest nieco za ciepło. Do tej pory za nami kilkanaście treningów a psiaki rozkręciły sie na dobre (szczególnie Izzie jest bardzo naładowana) i widać, że sprawiają im ogromna radość. Wydaje się, że są nie do zamęczenia, wystarczy dzień przerwy by w kojcu pojawiały się wykopy :)
Za tydzień czekają nas zawody w Minikowie więc trenujemy jeszcze tylko we wtorek i środę a potem odpoczynek przed zawodami. Adrian wystartuje w klasie D1 z Izzie i Mayą a miśki: Will i Tosia, będą się sprawdzać u naszego klubowego kolegi :)

Maya i Izzie jadą na trening

środa, 20 lipca 2011

przerwa wakacyjna

Z początkiem maja zakończyliśmy treningi i dajemy psiakom wypocząć. Szczególnie Maya i Izzie miały bardzo intensywny sezon i odpoczynek im sie należy, chcemy też żeby nabrały świeżych chęci do biegania. Ciężko je było wyciszyć, Maya nawet przez pewien czas miała niewielkie problemy z trawieniem, ale już wszystko jest w porządku. Psiaki szaleją na ogrodzie i wyżywaja się kopiąc dziury w kojcu ;) Treningi, w zależności od pogody zamierzamy wznowić z końcem sierpnia-początkiem września.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...