To jeszcze z "lekkim" poślizgiem kilka zdjęć z zawodów w Postołowie. Serdeczne dzięki dla Pauliny Bożejko i Kasi Piotrowskiej za uwiecznienie naszego teamu na zdjęciach :)
Aktualnie intensywnie trenujemy, przygotowując się do Mistrzostw Polski w warunkach bezśnieżnych, które odbędą się w tym roku w Mikołowie/Kamionce na śląsku 16 i 17 listopada, a organizuje je klub Husky Fan. Nie możemy się już doczekać. Trzymajcie kciuki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postołowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postołowo. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 listopada 2013
poniedziałek, 28 października 2013
zawody Baltic Cup w Postołowie
18 i 19 października gościliśmy na zawodach psich zaprzęgów w Postołowie. Zawody zaliczone w tym roku do cyklu Baltic Cup przyciągnęły liczne grono zawodników z Rosji, Litwy, Łotwy i Estonii.
W związku z różnymi kłopotami, które się nas ostatnio czepiały zdecydowaliśmy się na ten wyjazd w ostatniej chwili, postanawiając oderwać się nieco od szarej rzeczywistości. Decyzja okazała się słuszna: świetnie się bawiliśmy, spotkaliśmy z dawno nie widzianymi znajomymi, psiaki się wybiegały a nasze najmłodsze ściganty oswoiły z atmosferą zawodów. Jesteśmy bardzo zadowoleni bo to był ich pierwszy dłuższy wyjazd, a zachowywały się baardzo dobrze. A wieczór mushera w Wodzowie...and nothing else matters ;)
To początek sezonu, a treningi zaczęliśmy stosunkowo późno więc za wiele się nie spodziewaliśmy. Drugie miejsce, uwzględniając problemy techniczne z dnia pierwszego, zupełnie nas zadowoliło. Zdecydowaliśmy też po tych zawodach, że Wichita zamieni Ruby u boku Mayki z przodu. Ruby z przodu bywa rozkojarzona i nie pracuje na miarę swoich możliwości. Pierwsze treningi w nowym układzie wyglądają obiecująco, Ruby jakby nabrała nowej ochoty do pracy.
W związku z różnymi kłopotami, które się nas ostatnio czepiały zdecydowaliśmy się na ten wyjazd w ostatniej chwili, postanawiając oderwać się nieco od szarej rzeczywistości. Decyzja okazała się słuszna: świetnie się bawiliśmy, spotkaliśmy z dawno nie widzianymi znajomymi, psiaki się wybiegały a nasze najmłodsze ściganty oswoiły z atmosferą zawodów. Jesteśmy bardzo zadowoleni bo to był ich pierwszy dłuższy wyjazd, a zachowywały się baardzo dobrze. A wieczór mushera w Wodzowie...and nothing else matters ;)
To początek sezonu, a treningi zaczęliśmy stosunkowo późno więc za wiele się nie spodziewaliśmy. Drugie miejsce, uwzględniając problemy techniczne z dnia pierwszego, zupełnie nas zadowoliło. Zdecydowaliśmy też po tych zawodach, że Wichita zamieni Ruby u boku Mayki z przodu. Ruby z przodu bywa rozkojarzona i nie pracuje na miarę swoich możliwości. Pierwsze treningi w nowym układzie wyglądają obiecująco, Ruby jakby nabrała nowej ochoty do pracy.
czwartek, 6 grudnia 2012
Brąz na Mistrzostwach Polski dryland
Do Postołowa jechaliśmy bez specjalnego ciśnienia bo wiedzieliśmy, że są lepsi od nas. Oczywiście nie oznacza to, że się nie staraliśmy. Na zawodach zawsze dajemy z siebie wszystko :)
W tym sezonie to był dopiero nasz trzeci start w C1 i trzeci wogóle start dwóch młodych na zawodach. A trasa była trudna i wymagająca, dodatkowo obfite opady deszczu dzień przed zawodami spowodowały, że zrobiło się ślisko i błotniście. Obawialiśmy się, że będzie Minikowo 2 ;) (jeśli ktoś nie widział to trzy posty niżej jest zdjęcia Adriana po powrocie z trasy w Minikowie), jednak nie było tak źle i Adrian po powrocie prezentował się całkiem przyzwoicie :)
Jak by nie było dość trudno to w sobotę rano popadał jeszcze śnieg :)
Starty zaczynały się dość późno więc pierwszego dnia nasz zaprzęg pojawił się na linii startu punkt 13-ta. Nie lubię jak startujemy tak późno bo Maya od rana już się trzęsie z emocji. Adrian pojechał dość asekuracyjnie, miejscami były kamienie i koleiny więc nie jechało się zbyt przyjemnie. I wszystko poszło dobrze z wyjątkiem jednego miejsca gdzie Maya wyprowadziła zaprzęg w pole (dosłownie) a sprowadzenie jej na właściwą drogę zajęło Adrianowi jakieś 15-20 sekund (dodatkowo trzeba było jeszcze odplątać Ruby, która w międzyczasie zdążyła się zamotać). Oczywiście nie zmieniło to niczego w klasyfikacji pierwszego dnia, gdyż nasza strata była i tak zbyt duża - zajmowaliśmy 3 lokatę. I jak słusznie przewidziałam nic tu już nie uległo zmianie. Drugiego dnia była lepsza pogoda, trasa trochę przeschła więc była szybsza. Obyło się też bez żadnych komplikacji a dziewczyny biegły pewniej i ładnie wchodziły w zakręty więc i czas był lepszy.
Wyjechaliśmy zadowoleni, fajnie i sprawnie zorganizowane zawody minęły nam w bardzo miłej atmosferze. I mimo zimna dawno się tyle nie nagadaliśmy na stejku o psach, treningach, sprzęcie itd. :) Szkoda tylko, że frekwencja jak na zawody tej rangi była w sumie taka sobie, szczególnie jeśli chodzi o większe zaprzęgi.
Nasze ZDJĘCIA z Postołowa.
Zdjęcie autorstwa Kasi Piotrowskiej
I na koniec; aktualizując zakładkę "zawody" zorientowałam się, że MP w Postołowie były naszą jubileuszową, 40-tą imprezą :)
W tym sezonie to był dopiero nasz trzeci start w C1 i trzeci wogóle start dwóch młodych na zawodach. A trasa była trudna i wymagająca, dodatkowo obfite opady deszczu dzień przed zawodami spowodowały, że zrobiło się ślisko i błotniście. Obawialiśmy się, że będzie Minikowo 2 ;) (jeśli ktoś nie widział to trzy posty niżej jest zdjęcia Adriana po powrocie z trasy w Minikowie), jednak nie było tak źle i Adrian po powrocie prezentował się całkiem przyzwoicie :)
Jak by nie było dość trudno to w sobotę rano popadał jeszcze śnieg :)
Starty zaczynały się dość późno więc pierwszego dnia nasz zaprzęg pojawił się na linii startu punkt 13-ta. Nie lubię jak startujemy tak późno bo Maya od rana już się trzęsie z emocji. Adrian pojechał dość asekuracyjnie, miejscami były kamienie i koleiny więc nie jechało się zbyt przyjemnie. I wszystko poszło dobrze z wyjątkiem jednego miejsca gdzie Maya wyprowadziła zaprzęg w pole (dosłownie) a sprowadzenie jej na właściwą drogę zajęło Adrianowi jakieś 15-20 sekund (dodatkowo trzeba było jeszcze odplątać Ruby, która w międzyczasie zdążyła się zamotać). Oczywiście nie zmieniło to niczego w klasyfikacji pierwszego dnia, gdyż nasza strata była i tak zbyt duża - zajmowaliśmy 3 lokatę. I jak słusznie przewidziałam nic tu już nie uległo zmianie. Drugiego dnia była lepsza pogoda, trasa trochę przeschła więc była szybsza. Obyło się też bez żadnych komplikacji a dziewczyny biegły pewniej i ładnie wchodziły w zakręty więc i czas był lepszy.
Wyjechaliśmy zadowoleni, fajnie i sprawnie zorganizowane zawody minęły nam w bardzo miłej atmosferze. I mimo zimna dawno się tyle nie nagadaliśmy na stejku o psach, treningach, sprzęcie itd. :) Szkoda tylko, że frekwencja jak na zawody tej rangi była w sumie taka sobie, szczególnie jeśli chodzi o większe zaprzęgi.
Nasze ZDJĘCIA z Postołowa.
Zdjęcie autorstwa Kasi Piotrowskiej
I na koniec; aktualizując zakładkę "zawody" zorientowałam się, że MP w Postołowie były naszą jubileuszową, 40-tą imprezą :)
![]() |
| fot. Paulina Bożejko |
Subskrybuj:
Posty (Atom)








