Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trening. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trening. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 kwietnia 2012
Wielkanocny trening
W wielkanocny poniedziałek zabraliśmy całe psiarstwo do lasu. Zafundowaliśmy im tylko lekkie przebieżki gdyż było dość ciepło. Najpierw Maya z Izzie na hulajce, potem po raz pierwszy nasze młodziaki: Wichita i Ruby również na hulajnodze, a na koniec miśki czyli Happy, Tosia, Misha i Will na czterokółce. Sakra załapała się za to na spacer. Kilka zdjęć z wypadu TUTAJ
niedziela, 20 listopada 2011
Listopadowy weekend pod psem
Dwa weekendowe dni niemal w całości poświęciliśmy psiakom. Mieliśmy do skończenia trochę jesiennych porządków na ogrodzie więc psy cały czas nam towarzyszyły. Poza tym trzeba było porządnie wysprzątać kojce i psiarnię, dosypać świeżej słomy do bud, odrobaczyć futra no i oczywiście zrobić treningi. Po ostanich chłodnych dniach weekend był dość ciepły.
W sobotę Adrian pojechał najpierw z Mayą i Izzie. Izzie nieco słabiej niż ostatnio, ale raz: trasa była cięższa i dwa: wyczuliśmy, że nie lubi takiej wilgotnej, "zgniłej" pogody. Potem dwójka Happy i Will. Wiluś przy Happy trochę nie wyrabiał mimo, że biega ona od niedawna i nie ma jeszcze kondycji, ale nadrabia to zdecydowanie chęciami. W niedzielę temperatura ponad 8 stopni więc i tempo słabsze. Adrian pojechał tylko z Mayą i Izzie, a ja tym czasie pobiegałam ze szczeniakami po lesie. Widzieliście kiedyś takie trzymiesięczne szczeniaki, których nie interesuje węszenie, kopanie i gryzienie różnych rzeczy tylko bieg pędem naprzód jak najszybciej? To właśnie Wichi i Ruby :) Nie nadążam za nimi i chyba będę musiała popracować nad kondycją bo są coraz szybsze. Bardzo nam zależało żeby zabierać maluchy od początku na treningi, w ten sposób oswoiły się z sytuacją i nauczyły ładnie jeździć samochodem.
Po powrocie Adrian zrobił jeszcze trening biegowy, na który zabrał Happy. Biedactwo nie mogła przeżałować, że nie była na treningu. Happy jest teraz zdecydowanie naszym najlepiej i najchętniej biegającym miśkiem.
A na koniec Wichita i Ruby na kilku zaległych zdjęciach z MP w Lipuszu.
piątek, 11 listopada 2011
11.11.11
Tą szczególną datę uczciliśmy...treningiem :)
Po ciężkich dla psiaków i mushera Mistrzostwach Polski postanowiliśmy zrobić kilka dni przerwy aby psiaki doszły trochę do siebie. W ciągu tych czterech dni robiło się coraz chłodniej a psy powoli zaczęła roznosić energia. Dzisiaj pogoda na trening była wręcz wymarzona: słonecznie, chłodno i sucho. Bardzo byliśmy ciekawi jak pobiegnie Izzie, która ostatnio nie dawała z siebie wszystkiego.
Adrian na hulajnodze z Mayą i Izzie:
dystans - 4600 m (leśny, dukt, polna droga, kilka łagodnych podjazdów)
czas - 9:57
średnia - 28,1 km/h
maksymalna - 37,2 km/h
Trening był bardzo udany a Izzie dawała czadu jak za starych, dobrych czasów :) i co najważniejsze pracowała i ciągneła przy niewielkiej tylko pomocy ze strony Adriana. Mamy nadzieję, że jej spadek formy był przejściowy, zobaczymy jeszcze tylko jak będzie z powtarzalnością wyników.
Później Adrian pojechał jeszcze z czwórką: Happy, Tosia, Will i Misha i zrobił z nimi całkiem przyzwoitą średnią ok. 20km/h na niespełna czterokilometrowej trasie. Najlepiej pobiegła Happy, która miała przymusową przerwę po przebytej pod koniec sierpnia sterylizacji.
Po ciężkich dla psiaków i mushera Mistrzostwach Polski postanowiliśmy zrobić kilka dni przerwy aby psiaki doszły trochę do siebie. W ciągu tych czterech dni robiło się coraz chłodniej a psy powoli zaczęła roznosić energia. Dzisiaj pogoda na trening była wręcz wymarzona: słonecznie, chłodno i sucho. Bardzo byliśmy ciekawi jak pobiegnie Izzie, która ostatnio nie dawała z siebie wszystkiego.
Adrian na hulajnodze z Mayą i Izzie:
dystans - 4600 m (leśny, dukt, polna droga, kilka łagodnych podjazdów)
czas - 9:57
średnia - 28,1 km/h
maksymalna - 37,2 km/h
Trening był bardzo udany a Izzie dawała czadu jak za starych, dobrych czasów :) i co najważniejsze pracowała i ciągneła przy niewielkiej tylko pomocy ze strony Adriana. Mamy nadzieję, że jej spadek formy był przejściowy, zobaczymy jeszcze tylko jak będzie z powtarzalnością wyników.
Później Adrian pojechał jeszcze z czwórką: Happy, Tosia, Will i Misha i zrobił z nimi całkiem przyzwoitą średnią ok. 20km/h na niespełna czterokilometrowej trasie. Najlepiej pobiegła Happy, która miała przymusową przerwę po przebytej pod koniec sierpnia sterylizacji.
wtorek, 30 sierpnia 2011
pierwszy trening
Z racji tego, że nagle i niespodziewanie zrobiło się miło i chłodno postanowiliśmy spożytkować energię naszych szczurków. Ostatnio zaczęło je roznosić co przekładało się na kopanie dziur w kojcu i dzikie gonitwy po ogrodzie.
Tak więc po południu zapakowaliśmy sie w psiobusa i ruszyliśmy w las by pokonać na trójkółce dwukrotnie (z małą przerwą w środku) 1,4 km pętelkę. Psiaki podekscytowane, ale też chyba nieco zaskoczone bo Maya nie nadzierała się w czasie drogi aż tak bardzo jak to ma w zwyczaju. Mamy zamiar powtórzyć tą trasę kilkakrotnie by psiaki się rozbiegały i nabrały chęci na więcej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






