Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zuberec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zuberec. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Czekając na zimę

Zima w dalszym ciągu nas nie rozpieszcza. O jeździe na saniach na razie nie ma co marzyć, prognozy są bezlitosne. Tak więc chcąc nie chcąc taplamy się w błocie co działa trochę zniechęcająco, tak na nas jak i na psy, które po Mistrzostwach Polski były w gazie zaś teraz trochę spoczęły na laurach. Do tego doszły cieczki a więc burze hormonów ;) a wtedy zawsze jest sporo zamieszania w naszym stadzie. Wichita trochę straciła zapał i pewność siebie w pierwszej parze więc znów wylądowała z Izzie z tyłu.
Mamy nadzieje, że jej przejdzie, bo świetnie potrafiła nadawać tempo z przodu, i że do lutego będzie w swojej normalnej formie.
Cały czas zakładamy wyjazd na Mistrzostwa Świata do Szwajcarii. Jednak przedtem bardzo chcielibyśmy pojechać gdzieś na śnieg. Wstępne plany to 18-19 stycznia Zasada (Czechy), 24-26 stycznia Zuberec (Słowacja) Mistrzostwa Polski i Decin (Czechy) na początku lutego. Póki co kolejne zagraniczne zawody są odwoływane z powodu braku śniegu więc co z naszych planów wyjdzie to się okaże. Priorytetem przed MŚ jest oczywiście Zuberec. Bardzo miło wspominamy pobyt tam w 2012 roku na Mistrzostwach Świata i bardzo żałujemy, że nie udało nam się pojechać ponownie w zeszłym roku. Śniegu w Zubercu na tą chwilę nie ma, ale ponoć idzie ochłodzenie więc jesteśmy dobrej myśli :)

Tymczasem trochę zdjęć białasów z "wiosennej" soboty. Dodam tylko, że to nie był najcieplejszy dzień u nas, we wtorek w południe było plus 10 stopni, a w środę plus 8.














piątek, 22 lutego 2013

Nieoczekiwany koniec sezonu


Naszą ostatnią wyścigową imprezą w sezonie miały być na początku marca Mistrzostwa Polski w Radkowie. Bardzo się cieszyliśmy na ten wyjazd, cały czas mając w pamięci ubiegłoroczne, wspaniałe zawody. Niestety z powodu niedostatecznych warunków śnieżnych zawody odwołano a Mistrzostwa Polski zostały przeniesione na ten weekend do ... Zuberca na Słowacji, gdzie w zeszłym roku mieliśmy przyjemność gościć na Mistrzostwach Świata WSA.
Z racji tego, że zawody w Zubercu zaplanowano już tydzień po ME w Niemczech, organizacyjnie wyjazd ten byłby dla nas dość karkołomny, tym niemniej pewnie stanęlibyśmy na głowie żeby doszedł do skutku. Sytuacja wyjaśniła się dość nieoczekiwanie już w poniedziałek po przyjeździe z Niemiec gdy Adriana rozłożyło przeziębienie z wysoką gorączką :/
I tak oto na ME w Haidmuhle zakończyliśmy krótki sezon wyścigowy na śniegu :(

Wszystkim startującym w Zubercu życzymy ...GOOD MUSH!!!

Relacja i wyniki live z Zuberca na stronie SLEDDOG SK


piątek, 2 marca 2012

Zdjęcia z Zuberca

Poniżej dwa wspaniałe zdjęcia z Mistrzostw Świata w Zubercu autorstwa Moniki Stawowczyk. Mnóstwo zaprzęgowych zdjęć znajdziecie na stronie Moniki www.Monika-Stawowczyk.pl Polecamy!
Kilka naszych zdjęć z Zuberca znajdziecie TU a inne galerie TU i TU




środa, 29 lutego 2012

Szóste miejsce na Mistrzostwach Świata WSA w Zubercu (23-26.02.2012)

wtorek
Docieramy do Zuberca w słoneczne popołudnie.  Najpierw udajemy się na teren zawodów, ok 3km od Zuberca i zakotwiczamy na stakeoucie. Jako mały, dwu psi team jesteśmy dość daleko od linii startu i mety.
Na razie nie ma zbyt wielu załóg, ale jest już kilka teamów z Polski więc czujemy się swojsko.
Zjeżdżamy do Zuberca by znaleźć naszą kwaterę a potem wracamy obejrzeć trasę - jest przygotowana perfekcyjnie. Wieczorem uskuteczniamy pogaduchy w kolibie przy herbacie :)
Stakeout

środa
Rano przechodzimy kontrole weterynaryjną po czym udajemy się na zwiedzanie skansenu - muzeum Oravskiej Dediny, na miejscu którego organizowane są zawody. W międzyczasie pojawiają się kolejne ekipy i zarówno na stakeoucie jak i drodze dojazdowej robi się naprawdę tłoczno. Dobrze, że zdecydowaliśmy się przyjechać dzień wcześniej.
Potem udajemy się na zwiedzanie Zuberca. Po drodze mijają nas kolejne zaprzęgowe ekipy. Rejestracje z Austrii, Francji i cala kawalkada przyczep z Wielkiej Brytanii.
muzeum Oravskiej Dediny
Zuberec
czwartek
Korzystając z ostatniego wolnego dnia przed zawodami jedziemy z kilkoma znajomymi na wyciąg narciarski pod Rohaczami i mimo takiej sobie pogody (brak słońca, wiatr) wjeżdżamy kolejką krzesełkową na wysokość ok. 1500m - widoki cudowne.
O 18 w Zubercu odbywa się uroczysta ceremonia otwarcia Mistrzostw. Idziemy z pochodniami ulicami Zuberca na plac ze sceną w centrum, nad głowami powiewają flagi. Zgromadziło się sporo ludzi, którzy oklaskują poszczególne kraje. Przemawiają oficjele, a potem część artystyczna, na której występują regionalne zespoły.

fot. Magda Łata-Kunert
piątek
Od rana mży a momentami po prostu pada deszcz. Wyobrażam sobie jak świetnie przygotowane trasy zamieniają się w grząska breję.
Starty rozpoczynają się o godzinie 9, najpierw startuje średni dystans dopiero potem sprinty. W naszej klasie zgłoszono 19 zawodników, a start mamy dopiero przed 15. Pół dnia będą zżerały mnie nerwy. Tak czy siak mamy co robić. Trzeba nasmarować płozy sanek. Adrian nie idzie na łatwiznę i mimo obecności serwisanta Pawła, smaruje płozy sam, pod jego okiem. Na naukę nigdy nie jest za późno :) Pomagamy też innym polskim ekipom w startach.
Godzinę przed startem zaczynamy się szykować. Adrian zanosi sanie na start, przebiera się w nowy strój startowy (który szczęśliwie dotarł z Questa do Zawoi na dzień przed naszym wyjazdem do Zuberca). 15 minut przed startem ubieramy psy w szelki i prowadzimy na smyczach w okolicę startu. Maya oczywiście dostaje szału, ale krótka przechadzka pozwala jej się trochę zrelaksować. Na czas gdy przeprowadzamy psy przez ulicę (nasz stakeout jest niestety po drugiej stronie drogi) funkcyjni wstrzymują ruch :)
Korytarz startowy obstawiony kibicami i gdy spiker odlicza Adrianowi czas słyszę: Polska...Polska... , widzę też polskie flagi. Teraz już wszystko w nogach Adriana i psiaków :) a mnie nie pozostaje nic innego jak udać się na metę. Wracają kolejni zawodnicy, pojawia się tez Adrian. Gdy do mety pozostaje mu kilkanaście metrów widzę jak Maya wpada w zaspę na poboczu i przewraca się, na szczęście nie dzieje się nic groźnego, tracą może 3-4 sekundy. Po pierwszym dniu zajmujemy wysokie piąte miejsce, do czwartego Mikołaja mamy jakieś 10 sekund, a sekundę za nami Mateusz. Jest naprawdę dobrze.
smarowanie płóz
fot. Magda Łata-Kunert
sobota
Zaczyna się podobnie jak w piątek: najpierw startują midy potem duże klasy O i A ze sprintów. Jednak gdy wracają pierwsze zaprzęgi z O, maszerzy zaczynają skarżyć się na warunki panujące na trasie. Psy zapadają się w miękkim śniegu, jakiś pies ponoć złamał łapę. Zawody zostają zawieszone a wkrótce przychodzi informacja o odwołaniu dalszych startów w dzisiejszym dniu. Decyzja słuszna, szkoda jedynie organizatorów   - pogoda dziś dopisała więc przybyło mnóstwo kibiców. Ja odczuwam ulgę - koniec nerwów na dziś :)
Korzystając z nadprogramowego dnia wolnego udajemy się w dwa samochody do oddalonej o 12km Oravicy, żeby skorzystać z uroków gorących źródeł.
Wieczorem w wielkim namiocie na terenie stakeoutu odbywa się wieczór maszera. Myślę, że w namiocie jest lekko ze dwie setki ludzi. Gra muzyka na żywo (żeńska grupa wykonująca piosenki o zabarwieniu country, i górale z muzyka regionalną), jedzonko, pogaduchy.
Wręczone też zostają statuetki za udział w Pucharze Europy. Adrian startując w trzech edycjach Pucharu (Sandl, Radków i Zawoja) załapuje się na druga lokatę.

fot. Magda Łata-Kunert
niedziela
Dzisiaj najpierw startuje klasa B1, na której wczoraj zatrzymały się zawody, potem C i D czyli my. Przynajmniej mamy start o rozsądnej godzinie - 12:11. Dziś nerwy większe niż pierwszego dnia i oczywiście nieprzespana nocka. Adrian stawia wszystko na jedną kartę i pierwszą część trasy pokonuje maksymalnie szybko, sporo zyskując. Jednak na ostatnich 2,5 km które prowadzą lekko pod górę psiaki nie maja już pary i w rezultacie, mimo że poprawiamy czas z piątku o 50 sekund, spadamy o jedna pozycję na 6 miejsce. Oczywiście pozostaje lekki niedosyt, ale tak szczerze to gdyby ktoś mi je zaoferował przed Mistrzostwami wzięłabym je w ciemno :) Klasę D1 wygrywa Mateusz Surówka wykręcając dziś na ubitej i szybkiej trasie znakomity czas. Na drugim miejscu Słowak Andrej Drabik, a na trzecim Dagmara Wójcik reprezentująca Niemcy. Kolejne trzy miejsca należą już do Polaków: czwarty Mikołaj Włodarczyk, który wykręcił dziś drugi czas, a piąty Mateusz Juszczyk, który okazał się od nas lepszy o 20 sekund. Za nami Francuzka i dwóch Austriaków, których się bardzo obawialiśmy :)
Potem startują jeszcze klasy O i A i możemy już spokojnie pomagać i dopingować naszych.
Sypiący, gęsty śnieg przyspiesza naszą decyzje o wyjeździe. Żałujemy, że nie zostajemy na ceremonii zamknięcia, ale ta dopiero o 17 a przed nami dłuuuga droga.

Organizacyjnie zawody stały na bardzo wysokim poziomie, Słowacy się postarali a przegrali jedynie z pogodą, która 2 dnia nie pozwoliła dokończyć rywalizacji.
Łącznie na MŚ w Zubercu wystartowało około 170 zawodników z 14 krajów. Reprezentacja Polski spisała się znakomicie przywożąc do kraju 7 złotych i 1 srebrny medal, co pozwoliło nam zdobyć po raz kolejny drużynowe Mistrzostwo Świata wyprzedzając takie zaprzęgowe potęgi jak Niemcy i Francja.



Serdecznie dziękujemy Justynie i Krzyśkowi Janeckim za opiekę, rady, wszechstronną pomoc i dobre słowo, klanowi Kunertów za pomoc, towarzystwo i wspólne pomieszkiwanie, całej Polskiej ekipie za wsparcie i towarzystwo, a dodatkowo Pawłowi Ścichockiemu i Rakocy Team za serwis.
Kolejny raz podziękowania należą się naszym rodzicom, którzy pełnili dyżur w domu i Powiatowi Szczecineckiemu, dzięki któremu mogliśmy pojechać na zawody.

niedziela, 12 lutego 2012

Adrian w Reprezentacji Polski na MŚ w Zubercu

Starty w Czechach, Austrii i na Mistrzostwach Polski w Radkowie nie pozwoliły nam wprawdzie zebrać odpowiedniej ilości punktów ONS do kwalifikacji (zabrakło niewiele bo 0,7 pkt), ale pozwoliły z tzw. "dziką kartą" zakwalifikować się do Reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata WSA w Zubercu na Słowacji, które odbędą się 24-26 lutego. Strona tegorocznych Mistrzostw Świata.

A wcześniej bo już 18 i 19 lutego zapraszamy do Zawoi w Beskidzie Żywieckim, gdzie będziemy ścigać się na IX Międzynarodowych Zawodach Psich Zaprzęgów.

czwartek, 5 stycznia 2012

Nowy Rok - nowe plany

Cieszymy się, że 2011 rok już za nami. Mimo kilku sportowych sukcesów nie był dla nas zbyt udany.
Odszedł od nas pierwszy pies - Gia, i bardzo mocno to przeżyliśmy, potem zachorowała Happy, a koniec roku to już festiwal problemów z Izzie i Mayą w rolach głównych.
Kłopoty z psiakami sprawiły, że ostatnio nasze treningi nie były regularne i teraz mamy bardzo mało czasu na porządne przygotowanie się do zawodów na śniegu. O ile wogóle śnieg gdzieś napada i zdoła się utrzymać. Do tego, na nasze nowe sanki przyjdzie nam chyba czekać dłużej  niż się spodziewaliśmy.

Tak czy siak w nowy rok wkraczamy z nowymi planami. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli chcemy wybrać się na cztery imprezy na śniegu:
- Tri Studne (Czechy)
- Decinsky Snieznik (Czechy)
- Radków: Mistrzostwa Polski
- Zuberec: Mistrzostwa Świata WSA na Słowacji

Nie zważając na pesymistyczne prognozy i różnej maści problemy nareszcie regularnie trenujemy i przygotowujemy się logistycznie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...